Pragnę ze swej strony, by wybrzmiały tutaj jeszcze raz z pełną mocą słowa przebywającego za kratami w Syktywkarze w Republice Komi – historyka i dysydenta Aleksandra Skobowa: „Putinowska Rosja przekształciła się w generator absolutnego zła i śmiertelne zagrożenie zarówno dla otaczającego świata, jak i dla własnej ludności. Musi ono zostać usunięte tak, jak usunięte zostało w przypadku hitlerowskiego Reichu”. Zawołam też za rosyjskim muzykiem Pawłem Kusznirem, zamordowanym rok temu przez Putina: „Precz z wojną w Ukrainie, precz z putinowskim faszystowskim reżimem!”… Ale tutaj rozpoczyna się już nowa historia, by posłużyć się słowami Dostojewskiego z epilogu jakże i dziś aktualnej Zbrodni i kary.
Grzegorz Przebinda, Umarli są szczęśliwi?
Kraków-Krosno, 14-18 lipca 2025

W grudniu 2025 roku w znanej krakowskiej oficynie wydawniczej Księgarnia Akademicka został wydany drugi tom dziennika wojny rosyjsko-ukraińskiej autorstwa profesora Grzegorza Przebindy zatytułowany Umarli są szczęśliwi?. Autor zawarł w nim, spisywane dzień po dniu, od 23 marca 2024 do 10 marca 2025 roku, w niemal dokumentacyjnej formie, liczne przykłady wojennych zbrodni na mieszkańcach Ukrainy i jej cywilnej infrastrukturze. Ale to tylko jedna warstwa narracji, na innych poziomach autor zawiera głębokie refleksje na temat historii i kultury Ukrainy i Rosji, a także ukazuje przykłady antywojennych działań zarówno Ukraińców, jak i Rosjan, którzy mają odwagę protestować czynnie przeciwko prezydentowi W. Putinowi eskalującemu działania zbrojne, uparcie dążącemu do odbudowania radzieckiego stanu posiadania i strefy wpływów politycznych i ekonomicznych, a także przebiegle rozgrywającego amerykańskich negocjatorów. Oba tomy Dziennika czasu wojny (przypomnę, że pierwszy obejmował okres od 12 lutego 2022 do 27 lutego 2023 roku) były dyktowane imperatywem dawania świadectwa i humanistyczną powinnością dokumentowania „czasu marnego” naszej cywilizacji z jej kryzysem wartości.

W poniedziałek, 27 stycznia br. w wypełnionej po brzegi auli naszej uczelni odbyło się spotkanie autorskie połączone z dyskusją z prof. dr. hab. Grzegorzem Przebindą. Spotkanie otworzył Rektor PANS w Krośnie, prof. Zbigniew Barabasz, który wspomniał w swoim wystąpieniu, o kijowskim maratonie, który razem z prof. Grzegorzem Przebindą i innymi pracownikami uczelni ukończyli w październiku 2018 roku, niecałe cztery lata przed atakiem wojsk rosyjskich na Ukrainę.
Krośnieńskie spotkanie z autorem Dziennika prowadził prof. Władysław Witalisz dziekan Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Warto dodać, że krośnieńskie spotkanie było drugim, po krakowskim, które odbyło się 22 stycznia br. w auli Collegium Novum UJ.
Zaproponowana przez prowadzącego spotkanie formuła pytań kierowanych do autora, pozwoliła na przedstawienie zebranym w auli PANS słuchaczom, głównych wątków i problemów podejmowanych w Dzienniku. Było to trafne, tym bardziej, że ze względu na to iż książkowe wydanie ukazało się w grudniu ubiegłego roku, tylko nieliczni czytelnicy mogli je przeczytać, choćby we fragmentach. W nawiązaniu do własnej pracy nad Dziennikiem i do pytania o motta go otwierające autorstwa, prof. G. Przebinda podkreślił, że ów obowiązek dokumentowania grozy, brudu i hańby wojny był doznaniem bardzo trudnym, choć koniecznym. Dojmująco zabrzmiało wyznanie autora Dziennika, że wolałby w tym czasie pracować i napisać monografie poświęcone twórczości M. Bułhakowa lub A. Sołżenicyna.

Żywa dyskusja, która wywiązała się w drugiej części spotkania, dowiodła żywego zainteresowania słuchaczy przedstawiona tematyką, a wielość pytań kierowanych do autora o szanse na bliskie zakończenie wojny i komentarzy do sytuacji geopolitycznej zarówno w naszej wąskiej, środkowoeuropejskiej, jak i globalnej perspektywie sprawiły, że spotkanie można ocenić za wyjątkowo pożyteczne i udane. Tym bardziej, że uczestniczyło w nim wielu zaproszonych gości, radnych Miasta Krosna, członków Stowarzyszenia Portius, a także uczniów, studentów i pracowników uczelni.
Na tle trudnej sytuacji na froncie toczącej się wojny, intensyfikacji rakietowych i dronowych ataków na skuty ponad dwudziestostopniowym mrozem Kijów, a także niewielkie szanse, jak podkreślił autor Dziennika, na pokój lub choćby tymczasowe zamrożenie konfliktu, każde propokojowe działanie, każdy protest zbiorowy lub indywidualny ma wymiar moralny. Taki, który wynika z przytoczonego przez prof. G. Przebindę na zakończenie spotkania fragmentu Traktatu moralnego Czesława Miłosza:
Nie jesteś jednak tak bezwolny,
A choćbyś był jak kamień polny,
Lawina bieg od tego zmienia,
Po jakich toczy się kamieniach.
I, jak zwykł mawiać już ktoś inny,
Możesz, więc wpłyń na bieg lawiny.